piątek, 30 lipca 2010

Lucas.

Gdy wreszcie wróciłam do domu zadzwonił telefon. Odebrałam.

- Halo?
- Pani Sawyer?
O zgrozo. To dyrektor.
- Tak , słucham?
- To pani ostatni rok w szkole a także ostatni rok obowiązków przewodniczącej. W waszej klasie będzie nowy. Lucas Scott. Będzie musiał się nieźle napracować żeby was dogonić , dlatego oczekuję od Ciebie obowiązku pomocy nowemu. Oprowadzisz go najpierw po szkole , zgoda?
- Tak jest , proszę pana. Do widzenia miłego dnia.
- Do widzenia.
" A więc nowy? - pomyślałam - Znów jakieś obowiązki.. Nie dadzą mi w spokoju przeżyć ostatnią klasę?!" Byłam zirytowana. Położyłam się na łóżku. Natychmiast zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz